Potęga skutecznej perswazji
Mariusz Składanowski
Jeśli przeczytałeś już kilka książek dotyczących perswazji to wiesz, że definicje się różnią od siebie i koncentrują sie na różnych rzeczach.
Dla mnie perswazja to sztuka skutecznego przekonywania, to umiejętność budowania odpowiedniej struktury twojego komunikatu - tekstu, reklamy, treści wystąpienia, struktury i strategii podjętych działań, które same w sobie ułatwiają twojemu rozmówcy podjęcie dobrej decyzji. Bo dla mnie perswazja to umiejętność skłaniania drugiej strony, do podjęcia dobrej decyzji. Dobrej dla niego i dobrej dla mnie. Wygrywamy na naszym związku dzisiaj, za tydzień, za rok. Wspominamy go z przyjemnością.
Jest jeszcze druga strona - manipulacja. Kusząca i ciemna strona perswazji, siła wynikająca z wiedzy o tym jak zachowują się ludzie w różnych kontekstach, poczucie władzy, które może cię ogarnąć kiedy odkryjesz jak łatwo namówić innych do oddania tobie pieniędzy... posiadając wiedzę i umiejętności musisz mieć silny charakter, by nie ulec pokusie. I łatwo wpaść w tą drugą stronę... jeśli nie zdasz sobie sprawy, jak krótkoterminowa jest manipulacja. Wierzę i widziałem to wiele razy - biznes zbudowany na manipulacji prędzej czy później upada, relacje zbudowane tanimi trickami upadają jak domek z kart... Być możesz słyszałeś kiedyś o Time Share - firmy które to sprzedają, stosują większość brudnych zagrań jakie kiedykolwiek powstały. Kiedyś opowiem ci historię, jak przez kilka tygodni obserwowałem to od środka... Szybko zrezygnowałem z mojego eksperymentu badawczego.
Manipulacja i perswazja, te same narzędzia, dwa różne cele. Wybierz mądrze.
Wierzę, że skutecznej perswazji można sie nauczyć bez wzlędu na to gdzie teraz jesteś, możesz przejść drogę do poziomu mistrzowskiego... jeśli będziesz ćwiczył. Jeśli podejmiesz ryzyko spróbowania czegoś nowego, czegoś co dopiero pojawia się w twoim modelu świata, to masz zacząć osiągać nowe rezultaty.
Przeczytałem kilkadziesiąt książek z tematu. Byłem na kilkunastu szkoleniach. Spotkałem kilkudziesięciu trenerów. Niemniej jednak najwięcej uczyłem się wtedy kiedy wiedziałem czego szukać. Kiedy widziałem w akcji redaktor naczelną pewnego miesięcznika, która namawiała do wywiadu swojego rozmówcę i spokojeni przyjmowała odmowy, jedną za drugą i następną, za każdym razem znajdując nowe argumenty. Bez cienia znużenia, bez zniechęcenia, bez irytacji.
Uczę się tego kiedy rozmawiam z szefem rozwijającego się prężnie wydawnictwa i widzę, że potrafi mówić o potencjalnych wspólnych projektach z pasją i osobistym zaangażowaniem. Który potrafi mówić o konkretach, planach i tym co będziemy razem robić językiem prostym i obrazowym. Pół roku później był efekt 16 000 sprzedanych egzemplarzy książki (może ci to coś mówić) "Chuck Norris z półobrotu"
Genialna perswazja to dla mnie specjalna obsługa, która dostał w Bolonii we Włoszech pewien krytyk kulinarny (tak! jest taki gatunek dziennikarzy). Do stolika tego pana podszedł kelner i na pytanie "Gdzie jest menu?" odpowiedział:
- Ja jestem pana żywym menu - po czym przysiadł się do stolika i zaczął rozmowę, podczas której pytał o ulubione potrawy, o ulubione smaki o potrawy, których nie cierpi i całą masę różncyh innych historii związanych z posiłkami.
Inspiracją jest dla mnie handlowiec, który mimo kilkunastoletniego doświadczenia potrafi potraktować rozmówcę jak człowieka, nie numer na liście telefonów i kiedy z nim rozmawiam to czuję, że nie rozmawiam z robotem, którego interesuje tylko pieniądz, sprzedaż, nowe rynki, ale człowiek, który potrafi nawiązać ludzki kontakt, szanuje moje ograniczenia i potrafi zaproponować coś wartościowego.
Dosokonała perswazja to opowiadanie historii, które motywują, które nadają sens życiu (tak!) a także powodują, że lepiej rozumiem rozmówcę i jego świat. To opowieść o dziecku, które zarabia w wakacje, to opowieść o trudnych początkach Apple, Wirtualnej Polski czy Groclinu. To opowieści o ludziach, którzy dzielą się swoimi poglądami i opiniami.
To także umiejętne połączenie swady, humoru, lekkości i zaangażowania.
To coś co chce się przeżywać i robić raz za razem.
Znam kilkadziesiąt technik perswazji.
Ale nie lubię słowa technika i unikam jak mogę. Wiele z tych 'technik', to teraz moje nowe zwyczaje, nawyki, ktore stosuję już niemal automatycznie i zawsze wtedy kiedy mogą pomóc nam w zawarciu dobrego kontaktu, dobrego kontraktu lub mogą zrobić komuś przyjemność.
To umiejętność bycia szczerym i prawdziwym w tym co się robi. Spójnym.
To sposób na to, by mały Dawid mógł pokonać wielkiego Goliata. Albo nawet nie pokonać, a dokonać czegoś czego on nie jest w stanie wymyśleć.
To umiejętność poznawania ludzi i sposobu działania ludzi w interakcjach społecznych i w różnych sytuacjach.
Perswazja to czasem trudna prawda o tym kim jesteśmy jako ludzie, jako istoty społeczne.
Poza tym... zawsze zadziwia mnie jak często ludzie mitologizują sukces - czy w życiu osobistym czy w pracy - robiąc z sukcesu jakiś fetysz, jakąś magiczną moc, dostępną tylko dla wybrańców, których przy narodzina obserwował sam Stwórca. To dziwne zniekształcone postrzeganie rzeczywistości, bo sukces dla mnie to mieszanka dwóch składników PRACY oraz UMIEJĘTNOŚCI stosowania sprawdzonych strategii. Jeśli wiesz jak coś robić, to wystarczy że włożysz w to odpowiednią ilość pracy i odniesiesz sukces. Niestety - to jest takie proste.
Uodporniłem na to dziwne postrzeganie, kiedy zacząłem się spotykać z opiniami od obcych osób, którzy dowiedzieli się o moim przedsięwzięciu Joe Monster - "jesteś niesamowitym człowiekiem" - słyszałem - "to nieprawdopodobne, stworzyłeś serwis odwiedzany przez pół miliona osób miesięcznie, wszyscy go znają".
Zawsze odpowiadam, że to nie ja jestem jakiś niezwykły, takie rzeczy udaje się osiągnąć w momencie, kiedy robisz coś z pasją, i kiedy robisz właściwe rzeczy, we właściwym czasie, we właściwy sposób. I co najważniejsze z właściwymi ludźmi - mi dane było spotkać na swojej drodze wiele niezwykłych osób i dzięki nim to się udało.
Definicje nie mają znaczenia. Ludzie mają znaczenie i wiedza.
Naucz się skutecznej perswazji, naucz się przekonywać innych do swoich pomysłów - czasem jeden mały kamyk, jeden pomysł, może rozpocząć lawinę dobrych zdarzeń w Twoim życiu. Być może tego jednego elementu ci brakuje?
(c) by Mariusz Składanowski